"Magic Boy - The Jimi Hendrix Experience Live At Berceley, First Show" - co tym sądzić?
Zapowiedziane na 16 października premierowe wydawnictwo ukazuje się jako premierowe po 56-ciu latach od wydarzenia podczas, gdy na bootleg'ach koncert dostępny był "od zawsze", a ponadto już nie pierwszy raz otrzymujemy niepełne oficjalne wydawnictwo - brak na płycie "Foxy Lady" (co może być kolejną "furtką" na przyszłość, aby produkt sprzedać ponownie z "cudownie odnalezionym" utworem).
Warto zwrócić uwagę na bootleg z 2009 roku (jest na nim "Foxy Lady" ale brak "Star..." i "Purple Haze") - porównałem 3 utwory udostępnione do tej pory na Spotify z japońską wersją tego bootlegu i... oficjalne nagranie przegrało !!!
Może lepsza jakość "Magic Boy..." będzie na japońskim Blu-spec CD2
Tymczasem otrzymujemy po raz kolejny (po "Axis...) dziwną okładkę, a i tytuł płyty jest dość osobliwy - zapewne, podobnie jak rysunek smoka na "Axis...", ma nas wprowadzić w bardziej intymny - i rodzinny - świat Jimi'ego, tylko co to ma wspólnego z zawartością... i nie tylko: "Janie Hendrix, prezes i dyrektor generalny Experience Hendrix, LLC, skomentowała: Jimi nazywał siebie Magic Boy, więc ten tytuł ma dla mnie bardzo osobiste znaczenie."

.webp)

Komentarze
Prześlij komentarz