Królowa i Król - Freddie Mercury i Jimi Hendrix w Eska Rock, a Dios Salve a la Reina (God Save The Queen) ponownie w Polsce !!!
Znałem zespół z YouTube i pojechałem na koncert z pewną dozą sceptycyzmu, jednak z każdą minutą "kupował mnie" coraz bardziej... aż pojawiła się myśl: "Cholera, jestem na koncercie Queen !"...
a gdy wokalista ustawiał się bokiem z pochyloną głową, tym bardziej miałem wrażenie, że widzę Freddie'go Mercury... - to pierwsze zdanie z mojego posta: "Dios Salve a la Reina - jedyny Queen Tribute Band, który warto obejrzeć, i który chętnie obejrzałbym ponownie"
i proszę: mówisz, masz - 15-17.10.2026 (Zabrze, Bydgoszcz, Warszawa)
Poniżej próbki z 2026 roku:
God Save The Queen – Queen Tribute Live at Zepp Haneda Tokyo (Mar 10 2026) 36 min.
GOD SAVE THE QUEEN LIVE OITA. 2026 JAPAN TOUR ジャパンツアー初日大分 20260307
Fragmenty:
"(Freddie Mercury) w swoim osobistym panteonie cenił kogoś bardziej. Artystę, którego talentu – jak sam mówił – nie dało się przyswoić. To była czysta, dzika magia."
"Młody Farrokh, zanim jeszcze stał się Freddiem, próbował swoich sił w zespołach o wiele mówiących nazwach, jak Ibex, który grał, jak wspominano po latach, „ciężkiego bluesa w stylu Hendrixa”. To właśnie ten dźwięk – surowy, elektryzujący i niepodrabialny – kształtował jego muzyczną wyobraźnię...
Mercury miał własnego, nietykalnego boga. Kogoś, kto definiował dla niego samą esencję scenicznej charyzmy. W jednym z wywiadów, z rzadką dla siebie powagą, wyznał:
Jimi Hendrix jest bardzo ważny. Jest moim idolem. W pewnym sensie uosabia, poprzez swój sposób prezentacji na scenie, wszystko to, czym jest gwiazda rocka. Nie da się go z nikim porównać. Albo masz w sobie tę magię, albo jej nie masz. Nie da się do tego dojść pracą. Nie ma nikogo, kto mógłby go zastąpić.
...w Hendrixie widział coś innego. Siłę natury. Kogoś, kogo charyzma nie była kreacją, lecz emanacją, czymś, co wymykało się próbom, ustaleniom i ciężkiej pracy. Czystym, nieokiełznanym żywiołem.
Być może w tej fascynacji Hendrixem kryła się tęsknota za jednością, której sam Freddie nigdy do końca nie osiągnął. Na scenie był ekstrawertykiem, wulkanem energii, który karmił się miłością dziesiątek tysięcy fanów. Gdy schodził ze sceny, gasł. Stawał się na powrót cichym i nieśmiałym człowiekiem, który stronił od wywiadów i chronił swoją prywatność. Ta dwoistość była jego siłą i przekleństwem. Hendrix, płonący na scenie z gitarą, wydawał się spójny w swoim szaleństwie, autentyczny w każdym geście. Dla Mercury’ego, który starannie budował swój sceniczny wizerunek, ta naturalność mogła być ostatecznym, niedoścignionym ideałem rockowego bóstwa."
Poniżej fragmenty mojego posta z 7 lipca 2018 r.:
Portret Jimi'ego narysowany przez Freddie'go Mercury
(zaprezentowany w brytyjskim programie telewizyjnym z cyklu "Discovering Music - Queen" z 2015 roku - polski tytuł "Ikony muzyki - Queen")
Mark Blake (autor "Queen. Królewska Historia"):
"... sprzedawaliśmy prace Freda przedstawiające Hendrixa" - wyjawił Taylor - ślad po nich przepadł, lecz - według Rogera - "były wśród nich piękne rzeczy... są teraz pewnie warte mnóstwo pieniędzy".
Freddie Mercury (wokalista grupy Queen):
Miał to, co powinna mieć gwiazda rock and rolla - styl, prezencję... Wchodził na scenę i cała dosłownie płonęła. Stał się ucieleśnieniem wszystkich moich marzeń o byciu gwiazdą.
fragmenty "Queen. Królewska Historia" na temat Freddie Mercury-Jimi Hendrix:
...miał świra na punkcie Hendrixa... widział (koncerty) Hendrixa 14 razy... W college'u wyjmował linijkę i grając na niej udawał Hendrixa... Imitował nawet grę lewą ręką, by jeszcze bardziej upodobnić się do Jimiego... mogłeś rozmawiać z nim o czymś poważnym, aż tu nagle bum ! Wyjmował linijkę... Gdyby wtedy organizowano mistrzostwa w powietrznej grze na gitarze, (Freddie) wygrywałby bez najmniejszych problemów... To przez niego (Hendrixa) James Drew (dyrektor) wykopał Freda z kursu projektowania mody... śmierć Mercury'ego niedaleko miejsca, gdzie 21 lat wcześniej znaleziono ciało jego idola, Jimiego Hendrixa.
Brian May (gitarzysta grupy Queen):
Nagle pojawił się ten gość, który był tak daleko z przodu przed wszystkimi innymi, że wydawało mi się to wręcz przerażające. Podążał tą samą drogą, lecz tak wszystkich wyprzedził, że niemal nie było go widać.
Mark Blake (autor "Queen. Królewska Historia"):
16 grudnia... dokonał się kolejny przełom, gdy... swój debiut w brytyjskiej telewizji zaliczył... Jimi Hendrix. Skostniała Anglia po raz pierwszy miała okazję doświadczyć działania tak potężnego muzycznego żywiołu... Zobaczenie Hendrixa na żywo to przełomowy moment w życiu Maya... Brian May tak bardzo uwielbiał Hendrix'a, że koledzy zaczęli nazywać go "Brimi"... Zarówno May jak i Freddie podziwiali Hendrix'a i dzięki temu udało im się nawiązać znajomość (tak narodził się zespół Queen - przypis).
"... sprzedawaliśmy prace Freda przedstawiające Hendrixa" - wyjawił Taylor - ślad po nich przepadł, lecz - według Rogera - "były wśród nich piękne rzeczy... są teraz pewnie warte mnóstwo pieniędzy".
Freddie Mercury (wokalista grupy Queen):
Miał to, co powinna mieć gwiazda rock and rolla - styl, prezencję... Wchodził na scenę i cała dosłownie płonęła. Stał się ucieleśnieniem wszystkich moich marzeń o byciu gwiazdą.
fragmenty "Queen. Królewska Historia" na temat Freddie Mercury-Jimi Hendrix:
...miał świra na punkcie Hendrixa... widział (koncerty) Hendrixa 14 razy... W college'u wyjmował linijkę i grając na niej udawał Hendrixa... Imitował nawet grę lewą ręką, by jeszcze bardziej upodobnić się do Jimiego... mogłeś rozmawiać z nim o czymś poważnym, aż tu nagle bum ! Wyjmował linijkę... Gdyby wtedy organizowano mistrzostwa w powietrznej grze na gitarze, (Freddie) wygrywałby bez najmniejszych problemów... To przez niego (Hendrixa) James Drew (dyrektor) wykopał Freda z kursu projektowania mody... śmierć Mercury'ego niedaleko miejsca, gdzie 21 lat wcześniej znaleziono ciało jego idola, Jimiego Hendrixa.
Brian May (gitarzysta grupy Queen):
Nagle pojawił się ten gość, który był tak daleko z przodu przed wszystkimi innymi, że wydawało mi się to wręcz przerażające. Podążał tą samą drogą, lecz tak wszystkich wyprzedził, że niemal nie było go widać.
Mark Blake (autor "Queen. Królewska Historia"):
16 grudnia... dokonał się kolejny przełom, gdy... swój debiut w brytyjskiej telewizji zaliczył... Jimi Hendrix. Skostniała Anglia po raz pierwszy miała okazję doświadczyć działania tak potężnego muzycznego żywiołu... Zobaczenie Hendrixa na żywo to przełomowy moment w życiu Maya... Brian May tak bardzo uwielbiał Hendrix'a, że koledzy zaczęli nazywać go "Brimi"... Zarówno May jak i Freddie podziwiali Hendrix'a i dzięki temu udało im się nawiązać znajomość (tak narodził się zespół Queen - przypis).

Komentarze
Prześlij komentarz