Hołd dla Jimi'ego Hendrix'a - Od 2026-02-24 "Jimi Hendrix Way" (West 8th Street, Greenwich Village, New York) i roślina „Hendrix żyje wiecznie”
Spodziewajcie się wzmożonego ruchu w Greenwich Village pod koniec tego miesiąca, kiedy miasto Nowy Jork oficjalnie nada West Eighth Street nazwę „ Jimi Hendrix Way”. Tabliczka zostanie umieszczona na odcinku Eighth Street, gdzie znajduje się Electric Lady Studios."
żródło:
https://www.rollingstone.com/music/music-news/jimi-hendrix-way-new-york-city-co-naming-1235515313/
"Nowy Jork postanowił uhonorować jedną z największych muzycznych legend w historii. Fragment West 8th Street, w dzielnicy Greenwich Village, przy której znajduje się Electric Lady Studios – stworzone przez Hendriksa studio nagraniowe – zostanie przemianowany na Jimi Hendrix Way. Uroczystość odsłonięcia tablicy z tą nazwą odbędzie się 24 lutego."
żródło: https://www.pap.pl/aktualnosci/jimi-hendrix-bedzie-mial-swoja-ulice-w-nowym-jorku
"Po raz pierwszy nazwa Jimi Hendrix Way pojawiła się na West 8th Street w sierpniu 2024 r. - tymczasowo - aby uczcić premierę filmu dokumentalnego o Electric Lady Studios. Wkrótce, decyzją Rady Miasta Nowego Jorku, pojawi się na stałe."
Ponad to zostanie "wprowadzony do szkół multimedialny program nauczania pt. „Jimi Hendrix: Rock’s Trailblazing Innovator and Influential Guitarist” (Jimi Hendrix: Pionier rockowej rewolucji i mistrz gitary). Udostępnione za darmo materiały, nauczyciele będą mogli wykorzystać podczas różnorodnych zajęć, np. poświęconym kulturze czy sztuce. Uczniowie będą mogli zbadać nie tylko muzyczne korzenie Hendriksa, ale także jego wpływ na muzykę i brzmienie. Lekcje będą opierać się na unikatowych materiałach - wywiadach z ekspertami czy archiwalnych nagraniach artysty."
***
artykuł z 18 grudnia 2016, Josepha Dussaulta:
Roślina, której cienka łodyga osiąga wysokość około 30 cm, „umiera” każdego lata, by odrosnąć jesienią. Nazwano ją: "Dudleya hendrixii" na cześć gwiazdy rocka Jimiego Hendrixa.
W Punta Colonet, niewielkim
regionie w Baja California w Meksyku, zakwita rzadki sukulent ku czci Jimiego
Hendrixa.
Biolog Mark Dodero podobno
słuchał Hendrixa, gdy natknął się na niezwykłą różową sukulentę, która
najwyraźniej nigdy nie została opisana naukowo. Roślina, której cienka łodyga
dorasta do około 30 cm wysokości, jest letnią rośliną liściastą. Innymi słowy,
„umiera” każdego lata, by odrosnąć jesienią.
Kiedy nadszedł czas na nadanie sukulentowi nazwy, naukowcy wybrali Dudleya hendrixii – „Hendrix żyje wiecznie”. Naukowcy po raz pierwszy opisali ten gatunek w październikowym wydaniu czasopisma Madroño.
Naukowcy, jak większość z nas,
konsumują popkulturę. Właśnie dlatego gatunki takie jak D. hendrixii są
tak powszechne – nomenklatura to po prostu kolejny sposób na uhonorowanie
ukochanych artystów i aktorów. Nazwa Gnathia marleyi , nadana
gatunkowi karaibskiego skorupiaka, została zainspirowana przez zmarłego Boba
Marleya. Wiele innych celebrytów, od Beyoncé po Billa Gatesa, nosiło nazwy nowo
odkrytych gatunków. Nie zapominajmy też o Spongiforma squarepantsii ,
grzybie odkrytym po raz pierwszy w 2011 roku.
Gatunki sławne zapoczątkował
Karol Linneusz, który w latach 50. XVIII wieku wynalazł współczesną taksonomię.
Według legendy szwedzki botanik nadał kwiatom dziennym nazwę Commelinaceae, na
cześć rodziny Commelynów. Wybrał tę nazwę ze względu na dwa płatki skierowane
ku górze i jeden mały, blady płatek poniżej – co było trafnym określeniem,
ponieważ w tamtym czasie dwóch braci Commelynów odniosło wielkie sukcesy
naukowe, podczas gdy trzeci odniósł znikome sukcesy.
Jednak ta konwencja może oznaczać
coś więcej niż tylko luźną grę słów – nomenklatura celebrytów może być również
inteligentnym ruchem PR-owym mającym na celu ochronę środowiska.
Podobnie jak polityka, ochrona
przyrody to gra o publiczne poparcie. Utrzymanie zagrożonych gatunków wymaga
ogromnych nakładów finansowych, dlatego aktywiści na rzecz ochrony środowiska
skupiają się na tych najbardziej atrakcyjnych. Ta „charyzmatyczna megafauna” –
gatunki takie jak bieliki amerykańskie, pandy wielkie i humbaki – cieszą się
szerokim zainteresowaniem, niezbędnym do zapewnienia finansowania działań na
rzecz ochrony przyrody.
W 2008 roku w czasopiśmie
Biodiversity and Conservation opublikowano badanie, z którego wynikało, że na
okładkach amerykańskich magazynów poświęconych przyrodzie i ochronie
środowiska widniały głównie duże ssaki i ptaki, a nie gady, płazy
i bezkręgowce.
Na przykład, nowo odkryty
chrząszcz biegaczowaty raczej nie wywoła takiej samej reakcji. A co, gdyby
nazwać go Agra schwarzeneggeri ? Przywołując gwiazdy filmowe i
muzyków, naukowcy mogą zwrócić uwagę na trudną sytuację tych zwierząt – i być
może przy okazji zapewnić sobie dobrą prasę.
I to może być dobra wiadomość
dla D. hendrixii . Całe znane siedlisko tego niepozornego
sukulenta mieści się na działce o powierzchni dwóch akrów, stale ograniczonej
ruchem ulicznym i zabudową. Innymi słowy, potrzebuje on wszelkiej pomocy, jaką
może uzyskać.
„To meksykański odpowiednik gatunku zagrożonego , choć nie stosuje się tam tych
samych kryteriów, co w Stanach Zjednoczonych” – powiedział w oświadczeniu
współautor Michael Simpson, biolog roślin z Uniwersytetu Stanowego w San Diego.
Naukowcy zaapelowali do
meksykańskich urzędników ds. dzikiej przyrody o wprowadzenie środków ochronnych
dla zagrożonej rośliny. Ta inicjatywa, podobnie jak wiele poprzednich, może
spotkać się ze sprzeciwem ze strony grup branżowych i hodowców. Ale przynajmniej
będą mieli po swojej stronie rozpoznawalną markę.
„Nazwiska znanych osobistości to wspaniały sposób na odrobinę zabawy i zwrócenie uwagi na kryzys bioróżnorodności ” – powiedział Quentin Wheeler, entomolog i rektor Wydziału Nauk o Środowisku i Leśnictwa Uniwersytetu Stanowego Nowego Jorku, w wywiadzie dla Monitora w 2012 roku. „Nasze szacunki wskazują, że 10 milionów gatunków czeka na odkrycie i nadanie im nazw. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że miliony gatunków wyginą w tym stuleciu, zanim zostaną odkryte”.

Komentarze
Prześlij komentarz